Bajka o Czerwonym Kapturku - Logiełka czyli FotoRymy

Idź do spisu treści

Menu główne:

 
 
Bajka o Czerwonym Kapturku

Hen za górą, hen za morzem,
Gdzie las ciemny szumnie rośnie
Na podwórku obok domu
Dziewczę bawi się radośnie.

To Czerwony jest Kapturek
Tak nazywa ją mamunia
I wysyła ją z koszyczkiem
Tam, gdzie chora jest babunia.

Mama wkłada w koszyk ciasto
I przestrzega dziewczę srogo
„W lesie dzikie są zwierzęta
Idź Kapturku leśną drogą”

Lecz Kapturek podskakując
Za motylkiem w las pomyka,
Gubi biedne dziecko drogę,
A motylek w gąszczu znika.

Stoi dziecko zagubione,
Nie wie prawa – lewa nóżka,
Gdzie kochanej babci domek,
Gdzie do domku babci dróżka.

Wtem z za drzewa wilk wychodzi
Widząc dziewczę wystraszone
Pyta „Co Kapturku niesiesz?
Oraz w którą idziesz stronę?”

I ucieka wilk w gęstwinę
Biegnie wprost do babci chatki,
I połyka chorą babcię,
I zakłada babci gatki.

Potem kładzie się do łóżka,
Okulary na nos wkłada,
Skrzypiąc drzwi się otwierają
I do środka dziewczę wpada.

Dziecko staje obok łóżka
I się babci przypatruje
„Czemu babcia szczerzy zęby?”
Coś dziewczynce nie pasuje.

„Czemuś babciu taka dziwna?
”Wystraszone dziecko pyta,
Wilk rozchyla wielką paszczę
I Kapturka szybko łyka.

Potem najedzona bestia
Błogo kładzie się na łóżku
I zasypia, pochrapując
Oraz głaszcząc się po brzuszku.

Lecz na szczęście pan leśniczy
Pragnąc napić się herbatki
Poszedł dróżką przez zagajnik
Wprost do naszej babci chatki.

Patrzy, a na łóżku babci
Tłuste zwierzę chrapie głucho,
Więc leśniczy chwycił nożyk
I wilkowi rozciął brzucho.

Z brzucha wyszło biedne dziecię
Potem babcia wyskoczyła
A, że była bardzo dobra
To wilkowi brzuszek zszyła.



 
Darmowe liczniki
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego