Bajka o Jurku i niedzielnej pracy - Logiełka czyli FotoRymy

Idź do spisu treści

Menu główne:

 
 
Bajka o i niedzielnej pracy

„Jurek !!! Żona woła z góry
Coś na głowę kapie z rury
Kapie równo kap, kap, kap
Jurek !!!, - gdzie ten stary cap.”
Jurek już się z łóżka zwleka
I w ubranie się obleka
„Kapie? przecież nie paruje,
Znów mi żona głowę truje”.
W końcu wdrapał się na górę
Zerknął na kapiącą rurę,
Po pośladku się podrapał
I mu minął cały zapał.
„Dziś niedziela, rzekł do żony
Czyli dzień błogosławiony !!!
Ja w niedzielę nie pracuję,
Bo co zrobię to popsuję.
Postaw wiadro tu gdzie kapie
Wiadro zręcznie wodę złapie
I wylewaj co godzinę”.
Oj nietęgą miała minę
Żona stojąc obok Jurka,
A nasz Jurek w dół dał nurka
I po schodach tup, tup, tup
Słychać tupot Jurka stóp.
Zrzuci kapcie, w kąt skarpetki
Już się tuli do kozetki,
I zaczyna śpiewać rap
Czyli głośne chrap, chrap, chrap.
A na górze biedna żona
Nad wiaderkiem pochylona
Razem z rurą płacze rzewnie
Przeklinając Jurka gniewnie.
Morał z bajki będzie taki -
Chociaż Jurka żony szkoda,
Nie pracuje się w niedzielę
Choć ostatnio taka moda !!!

 
Darmowe liczniki
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego